Marmury to za mało

Marmury to za mało Banki badania klapa   W czasie kryzysu, kiedy na rynkach finansowych była totalna klapa, kiedy nawet banki nie radziły sobie i bankrutowały, banki polskie wśród klientów miały zupełnie przyzwoitą opinię. Niestety teraz banki polskie nie mają już tak dobrej opinii, ale same sobie na to zasłużyły. – To prawda, w sondażu przeprowadzony w czasie największego kryzysu Polacy obdarzyli banki polskie ponad 60 procentowym zaufaniem. Nie minął rok, a banki w klasyczny sposób roztrwoniły ten kapitał. Przykładem niech będzie polityka kredytowa banków. Miała złagodnieć, a stale jest zaostrzana. Sam marketing drodzy panowie bankowcy nie wystarczy. Sprawa druga to koszty kredytów – rzeczywiste koszty, a nie reklamowane. Banki oczywiście stosują się do przepisów i oprocentowanie kredytów, na które klienci najczęściej zwracają uwagę, jest w normie. Problem jest tylko w tym, że lawinowo rosną inne koszty takie jak: opłaty przygotowawcze, prowizje, marze, a ostatnio ubezpieczenia kredytów – powiedział jeden z klientów. – Nie tak dawno przeprowadzone kontrole Komisji Nadzoru Finansowego wykazały, że rzeczywiste koszty kredytów gotówkowych sięgają nawet 60-70 procent. KNF nie może nic zrobić, bowiem banki działają z godnie z przepisami i w majestacie prawa łupią skórę swoim klientom. I sprawa trzecia – obsługa. Jak poinformował nie tak dawno \”Puls Biznesu\”, znana międzynarodowa firma Dive Group przeprowadziła anonimowe badania jakości usług w ponad 100 oddziałach 20 banków, w największych miastach Polski. Wyniki są zatrważające. Otóż, rzeczywiście lokale w których pracuja bankowcy przedstawiają się imponująco, o wiele gorzej jest z kompetencjami, profesjonalizmem oraz zwykłym szacunkiem dla klienta. \”Marmurowe schody banki już mają. Teraz pora inwestować w kadry, które nie radzą sobie z obsługą klienta\”- napisał wtedy \”Puls Biznesu\”. – I to jest prawda, niestety banki polskie niewiele robią w kierunku przeszkolenia swoich załóg. Jeszcze gorzej jest ze stosunkiem do klientów. – Na podpisaniem umowy o kredyt studencki w jednym z banków zjawiłam się z rodzicami oraz poręczycielami. I mimo, że byliśmy umówieni na konkretną godzinę, czekaliśmy przed drzwiami na przyjęcie nas ponad godzinę. To się nazywa profesjonalne podejście do klienta – powiedziała jedna ze studentek. Do tego niezbyt ciekawego bankowego obrazu można jeszcze dodać, że anonimowi tajni klienci Dive Group, na 97% ocenili stanowiska pracy bankowej, na 75% atmosferę, rozpoznanie potrzeb klientów na 69% , na 60% kompetencje pracowników, zakończenie rozmowy z klientem na 45% i na….11% za czekanie na obsługę. Racje więc miała studentka, która opisała swoją przygodę z bankiem.  Aż strach pomyśleć co się dzieje w mniejszych miastach.  

You must be logged in to post a comment.